Artykuł „CSK przelało artyście pół miliona. Wystawę oglądało 30 osób dziennie”, opublikowany na portalu www.jawnylublin.pl 27 czerwca 2026 r., autorstwa redaktora Michała Dybaczewskiego pełen jest nieprawdziwych i zmanipulowanych informacji. Wygląda jakby był pisany pod z góry założoną tezę. Redaktor mieszał arbitralnie przez siebie dobrane fakty z własną ich interpretacją tak, aby zdezawuować w oczach czytelników wydarzenie artystyczne, które stawia Centrum Spotkania Kultur w Lublinie w pierwszym szeregu najbardziej prestiżowych instytucji kultury.
- CSK nie „przelało artyście” podanej w tytule artykułu sumy pieniędzy. Stroną umowy z Centrum Spotkania Kultur w Lublinie nie był Lech Majewski. Jest nią Stowarzyszenie Twórców i Mecenasów Kultury i Nauki „Angelus Silesius”. Dysponuje ono środkami finansowymi na realizację celów wymienionych w umowie. Sugestia redaktora Dybaczewskiego, że „pół miliona” trafiło bezpośrednio do Lecha Majewskiego jest kłamstwem.
- Praca Lecha Majewskiego pokazywana jest w trakcie trwającego właśnie Biennale w Wenecji. Stowarzyszenie, z którym CSK podpisało umowę, specjalnie na tę okazję wydrukowano 15 tysięcy ośmiostronicowych, składanych folderów oraz ulotek w formie pocztówek i zakładek do książek. Cieszą się one tak dużym zainteresowaniem ze strony odwiedzających wenecką odsłonę wystawy, że konieczny jest ich dodruk.
- Praca Lecha Majewskiego jest prezentowana w kościele San Gallo. Świątynia znajduje się pięćdziesiąt metrów od piazza San Marco, najważniejszego i najbardziej znanego placu Wenecji. Wystawa w San Gallo otwarta została 6 maja i oglądać ją będzie można do 30 września. Trudno nie zauważyć zbieżności dat, która powoduje, że wydarzenie to rzeczywiście odbywa się podczas Biennale. Pisze o tym zresztą „włoska prasa”, na którą powołuje się redaktor Dybaczewski, zamieszczając w swoim tekście link tylko do jednego tytułu (https://www.ansa.it/sito/notizie/cultura/arte/2026/05/05/il-giudizio-universale-come-un-videoaffresco-linstallazione-a-venezia_5c84b13a-68fc-4688-a77b-65f8d30c82cb.html?utm_source=chatgpt.com). O wideofresku Lecha Majewskiego wspominano też w – https://www.avvenire.it/chiesa/a-venezia-il-giudizio-universale-diventa-un-videoaffresco_108087. Tu także informuje się o wystawie w kontekście wydarzeń odbywających się w ramach Biennale w Wenecji.
- Na plakacie wiszącym przy wejściu do kościoła San Gallo nie ma logotypu Centrum Spotkania Kultur, ponieważ zabraniają tego przepisy obowiązujące w Wenecji, walczącej w ten sposób z tak zwanym chaosem reklamowym. „Jawny Lublin” pod koniec grudnia 2025 r., w tekście „Bilbordy wiszą bez żadnego trybu. Reklamowe Eldorado w Lublinie”, zwracał uwagę na problemy Lublina w tym zakresie.
- Materiały drukowane, które rozeszły się wśród widzów weneckiej wystawy w liczbie 15-stu tysięcy, opatrzone są kodem QR wiodącym do strony internetowej, gdzie logo CSK jest aktywne i przekierowuje chętnych na stronę Centrum Spotkania Kultur (www.csklublin.pl).
- CSK nie jest wymieniane we „włoskiej prasie” jako mecenas pracy Lecha Majewskiego. Grupa Orlen – sponsor Pawilonu Polskiego na weneckim Biennale – również. O tym jednak redaktor Dybaczewski czytelników nie informuje.
- Redaktor kłamliwie daje do zrozumienia, że Centrum Spotkania Kultur uchyla się od odpowiedzi na jego pytania. CSK ma się przy tym zasłaniać procedurą dostępu do informacji publicznej, którą rzekomo narzuciło redaktorowi Dybaczewskiemu. Tymczasem redaktor, w wiadomości e-mail z dnia 28 maja 2026 r., powołał się na „tryb dostępu do informacji publicznej” jako podstawę do nawiązania korespondencji z CSK. Sugerowanie, że to Centrum Spotkania Kultur arbitralnie uznało, że „tryb dostępu do informacji publicznej” będzie najwłaściwszy w kontaktowaniu się z dziennikarzem, a w dodatku zrobiło to, aby coś przed nim ukryć, jest ze strony redaktora Dybaczewskiego manipulacją.
- Redaktor Dybaczewski wspomina o wystawie prac „Zbigniewa” Beksińskiego, która odbyła się w CSK na przełomie 2022 i 2023 r. Beksiński miał na imię Zdzisław, nie Zbigniew.
- W ramach prezentacji dorobku Zdzisława Beksińskiego CSK nie nabyło praw własności do jego grafik i obrazów, a do pracy Lecha Majewskiego – tak. Beksiński w Lublinie pokazywany był, jak sama nazwa wskazuje, w Lublinie. Ultimum Iudicium z założenia miało być przedsięwzięciem międzynarodowym. Stąd różnica w kosztach obu projektów. Redaktor Dybaczewski udaje w swoim tekście, że tego nie rozumie.
- CSK jest właścicielem jednego z pięciu egzemplarzy Ultimum Iudicium Lecha Majewskiego. Oznacza to, że Centrum Spotkania Kultur w Lublinie jest współwłaścicielem dzieła i może pokazywać to unikalne dzieło w dowolnym miejscu i czasie, zarówno w ramach własnych ekspozycji, działań edukacyjnych, jak i potencjalnej współpracy z innymi instytucjami kultury.
- Ofiarą nierzetelności redaktora Dybaczewskiego padł Lech Majewski. To jeden z najwybitniejszych i najbardziej wszechstronnych polskich artystów, członek Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, Europejskiej Akademii Filmowej oraz Polskiej Akademii Umiejętności, doktor honoris causa Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Jego dzieła są znane i cenione na całym świecie, zdobywały nagrody na międzynarodowych festiwalach. Jest kawalerem najważniejszych polskich odznaczeń – Orderu Orła Białego, a także Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski oraz Srebrnego i Złotego Medalu „Zasłużonego Kulturze Gloria Artis”. Redaktor Dybaczewski świadomie pomija walory artystyczne, znaczenie symboliczne i aksjologiczne dzieła zakorzenionego w dziedzictwie europejskiej kultury. Wideofresk Hans Memling.Ultimum Iudicium. w innowacyjnej, nowoczesnej formie przypomina nam o chrześcijańskich źródłach europejskiej kultury, stanowiąc zarazem wyraz troski o ich zachowanie. Nie można dopuścić, aby dbałość o europejskie dziedzictwo i europejskie wartości, którą Centrum Spotkania Kultur realizuje we współpracy z Lechem Majewskim, stała się pretekstem dla niewybrednego ataku o niejasnych, być może także politycznych, motywacjach.
- CSK, na podstawie art. 31a ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe, będzie domagało się od „Jawnego Lublina” zamieszczenia sprostowania nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w artykule „CSK przelało artyście pół miliona. Wystawę oglądało 30 osób dziennie autorstwa redaktora Michała Dybaczewskiego.
Centrum Spotkania Kultur w Lublinie