CSK

Przejdź do menu Przejdź do treści

Oświadczenie Lecha Majewskiego w odpowiedzi na artykuł „Jawnego Lublina”

  1. Artykuł w „Jawny Lublin” pod tytułem „CSK przelało Artyście pół miliona. Wystawę wideofresków oglądało 30 osób dziennie” jest pisany przez osobę mijającą się wielokrotnie z prawdą i nie rozumiejącą stopnia skomplikowania obiektowego, organizacyjnego, technicznego i prawnego organizowania wystawy w Wenecji w trakcie trwania Biennale. Wszystkie ceny wówczas szybują diametralnie w górę, a ilość pozwoleń i opłat, które miasto nakłada na każdą wystawę jest zaporowa. Bez zaspokojenia tych potrzeb wystawa nie może się odbyć. Dodatkowym elementem zwiększającym koszt wystawy w Wenecji jest lokalizacja: im bliżej centrum, tj. Placu Św. Marka, tym drożej, a opisywana wystawa jest oddalona od Placu o 50 metrów! W związku z powyższym bezsensowne jest porównywanie kosztów wystawy w Muzeum Narodowym w Gdańsku czy wystawy Beksińskiego w CSK z kosztami wystawy w Wenecji podczas trwania Biennale. Autor artykułu opisujący „z żabiej perspektywy” udział CSK w tym wydarzeniu powinien spróbować wycenić koszt wystawy Beksińskiego w Wenecji, w tych samych terminach, w okresie Biennale. Jesteśmy pewni, że koszt przekroczyłby znacznie 120 tys. Euro, gdyż Patriarchat Wenecji oddał na wystawę „Ultimum Iudicium” kościół San Gallo po zaniżonej cenie ze względu na temat wystawy oraz fakt, iż uprzednio współpracował ze mną i z Biennale w organizacji wystawy „Bruegel suite” podczas 54 Biennale w Wenecji.
  2. Kolejnym kłamstwem jest stwierdzenie w tytule artykułu, iż „CSK przelało Artyście pół miliona”, co samo w sobie jest pomówieniem wymagającym procesu sądowego, gdyż 120 tys. Euro zostało przelane przez CSK na konto Stowarzyszenia Angelus Silesius w pięciu transzach rozłożonych w czasie, a transze te zostały przekazane Patriarchatowi Wenecji za wynajem kościoła San Gallo. Nawet suma 30 tysięcy Euro, która miała być „zapłatą dla Artysty za zakup Dzieła” została przekazana w całości Patriarchatowi Wenecji za wynajem słynnego kościoła, w którym mieli wystawę tak znani artyści jak chociażby Bill Viola. Reasumując, Artysta nie dostał ani złotówki i w efekcie oddał CSK jeden egzemplarz Dzieła (spośród pięciu istniejących w świecie) bez wynagrodzenia. Ponadto Stowarzyszenie Angelus Silesius poniosło dodatkowe koszty związane z wynajęciem, transportem i ubezpieczeniem sprzętu audiowizualnego (monitory o przekątnych 100” plus system dźwiękowy) na tak długi okres. Stowarzyszenie opłaciło również koszty lokalnego architekta (wymaganego przez Urząd Miejski Wenecji) za plany p-pożarowe, ewakuacyjne i zabezpieczeń na wypadek wysokiej wody.
  3. Kłamstwem jest również stwierdzenie, iż logo CSK pojawiło się tylko na banerach wystawionych w kościele. Oprócz banerów w kościele Stowarzyszenie Angelus Silesius wydrukowało z własnych środków 15 tysięcy folderów ośmiostronicowych składanych oraz ulotek w formie pocztówek i zakładek książkowych, które są rozchwytywane przez zwiedzających wystawę, tak że potrzebny jest już ich dodruk. Ponadto na wszystkich drukowanych materiałach są kody QR wiodące do strony internetowej, na której logo CSK jest aktywne i przekierowuje zainteresowanych na stronę Centrum Spotkania Kultur.
  4. Fałszywa jest także sugestia artykułu mówiąca, że wystawa „Ultimum Iudicium” jest „stowarzyszona” z Biennale, bo wszystkie informacje opisują wystawę, iż odbywa się „w trakcie trwania Biennale”, czy też „podczas Biennale”, co jest prawdą. Stowarzyszenie z Biennale ma swoją dodatkową cenę 30 tys. Euro (25 tys. Euro plus VAT) i niewiele z takiego stowarzyszenia wynika. Wiedzą o tym różni wystawcy i rezygnują z tej opłaty wystawiając swoje dzieła w trakcie trwania Biennale, ponieważ w tym czasie w Wenecji jest wzmożony ruch turystów, a także ludzi sztuki, krytyków i historyków sztuki, zatem potencjalnych odbiorców dzieł.
  5. W sumie złośliwy artykuł w „Jawny Lublin” jest apriorycznie wrogo nastawiony do Centrum Spotkania Kultur („CSK wizytę LM w Lublinie relacjonowała w pompatycznym tonie”) i znaczenia Dzieła cytując „anonimowego” pracownika CSK porównującego wystawę w Wenecji z działaniami jakiejś nieodpowiedzialnej osoby. Tryptyk Memlinga, tak ważny w zbiorach polskich (jedno z czterech najważniejszych dzieł obok „Damy z Łasiczką” Leonarda da Vinci, ołtarza mariackiego Wita Stwosza i wawelskich arrasów), zostało ożywione i pokazane w trakcie trwania najważniejszej wystawy o zasięgu światowym, a CSK pomogło w realizacji tego celu i stało się właścicielem wideofresku.                                                    


Lech Majewski